Wiele mówi się o tym, jak człowiek wyczerpuje zasoby Ziemi. Scenariusz ten pobudza twórców filmów i książek, jest inspiracją wielu czarnych myśli. Ropa, która napędza nasze samochody, przecież powstaje znacznie dłużej, niż nam zajmuje jej zużywanie. Oczywistą staje się myśl, iż kiedyś jej zasoby będą musiały się wyczerpać, co wpłynie na zmianę układu sił na świecie, a co za tym idzie, wpłynie także na nasze życie. Z pomocą przychodzi energia odnawialna, która ma być doskonałą odpowiedzią na nadciągające problemy. Energia odnawialna nie może się bowiem wyczerpać. Raz postawiona elektrownia wiatrowa będzie produkować prąd aż do momentu jej wyłączenia, ale nigdy z powodu zakłóceń związanych z brakiem surowca. Podobnie sprawa wygląda w przypadku pozyskiwania prądu z energii promieni słonecznych. Czy jednak jest tak na pewno? Co by było, gdyby energia odnawialna była używana przez każdego człowieka? Wielkie połacie ziemi musiałyby zostać pozbawione słońca, które nie grzałoby już, a produkowało prąd. To samo z wiatrem, który przecież nie leci dalej po uderzeniu w wiatrak, a jego energia zostaje „zabrana”. W przypadku stosowania takiego rozwiązania na masową skalę można by spodziewać się zakłócenia naturalnych procesów i zmiany jeszcze poważniejsze, niż te wywołane wyczerpaniem surowców.